Pastel Trend


Po ostatnich propozycjach Justyny (KLIK) czas na wiosenną stylizację. Pastelowe kolory to must have na wiosna /lato 2014. Tak naprawdę są już z nami od kilku dobrych sezonów więc koniecznie zajrzyjcie na dno swoich szaf. W tym sezonie to zgaszony róż, fiolet oraz błękit zawładnie ulicami naszych miast - zobaczycie:). Dziś mam dla Was luźną wersję tego trendu, romantyczna i kobieca już niebawem pojawi się na blogu. 
Co myślicie o takim cukierkowym połączeniu?
K.

  
 

Fot. Marcin Studziński

blouse | pull&bear, pants |FF, coat | choies, bag | parfois, 
shoes | h&m, shades | rayban, watch | skagen, bracelet | goti 



Koniecznie zobaczcie mój nowy film:)


I oczywiście bądźcie z nami na bieżąco na Instagramie 




Makijaż na wiosnę 2014

Jeżeli odświeżamy szafę na wiosnę przydałoby się też odpimpować nasz codzienny make up! Do lekkich stylizacji i wiosennych kolorów fajnie jest dobrać odpowiedni makijaż. Możecie to zrobić niewielkim kosztem, wystarczy tylko wprowadzić trochę koloru na ustach lub dokupić nowy odcień cieni;) 


1. Pastelowe Powieki

Pastele to zdecydowany hit tego sezonu, prym wiedzie tym razem kolor błękitny czyli baby blue. Na powiekach kolory pastelowe wyglądają bardzo dziewczęco i subtelnie - jestem zdania, że są dobre zarówno dla blondynek jak i brunetek. Na wybiegach mogliśmy zobaczyć odcienie zieleni, błękitu, lawendy oraz różu. Taki subtelny makijaż oka jest niesamowicie lekki i świeży, a także bardzo prosty, wystarczy rozetrzeć cień na powiece - ma przypominać rozdymioną mgiełkę koloru. Do tego wytuszowane rzęsy, świetlista skóra, błyszczyk i jesteśmy gotowe! Moimi faworytami są w tym wypadku matowe cienie KOBO (dostaniecie je w Drogeriach Natura). Kolory pastelowe są również mile widziane na paznokciach - polecam spróbować lakiery od Essie, które charakteryzują się bardzo mocną pigmentacją, już jedna warstwa wystarczy żeby uzyskać piękny pastelowy kolor (na zdjęciu kolory: Van D'Go, Sweet Talker i Find Me An Oasis




2. Pomarańczowe Usta

To zdecydowanie najgorętszy hit tego sezonu jeśli chodzi o makijaż. Soczyście pomarańczowe usta połączone są z "nagą" twarzą i wytuszowanymi rzęsami. Choć w teorii kolor ten powinien pasować wielu osobom, ja sama nie lubię nosić czysto pomarańczowych pomadek, zazwyczaj wybieram odcienie koralowe czyli takie z domieszką różu (tak jak widzicie na zdjęciu). Według projektantów kolor pomarańczy idealnie komponuje się z pastelowymi ciuchami i własnie dlatego jest najlepszym odcieniem do noszenia na sezon wiosna/lato. Obserwowanie trendów to jedno, a wcielanie ich w życie to drugie. Nikt nie zmusi nas przecież do noszenia czegoś, w czym czujemy się źle. Pomarańczowym ustom dam jeszcze jedną szansę w przyszłym tygodniu (planuje zakup pomadki KOBO w pięknym odcieniu Orange), bo musicie przyznać, że na zdjęciach modelek wygląda on przepięknie.



Odcienie pomarańczowe jakie posiadam w swoich zbiorach: 1.Catrice 050 Princess Peach 2. KOBO Coral Chic 3. Rimmel 220 Retro 4. Celia Delice nr 12 5. L'oreal Peach Fuzz





3. Niebiesko Mi!

Kolor raczej omijany przez nas w codziennym makijażu, bo rzeczywiście źle zaaplikowany może narobić sporo biedy. W tym sezonie jednak sięgamy po niebieski wszelkiego rodzaju: ciemny granat, navy blue a także jasny błękit. To kolor stworzony dla piwnej i brązowej tęczówki - ciemne oczy cudownie współgrają z odcieniami szafiru i electric blue. Osoby niebiesko czy zielonookie nie muszą rezygnować z niebieskich kresek, w zależności od pożądanego efektu, mogą sięgnąć po bardziej przygaszone odcienie z domieszką szarości lub intensywne granaty wpadające nawet w czerń. Ja na wiosnę uwielbiam niebieskie kreski, zarówno na dolnej jak i na górnej powiece, a do tego celu używam zazwyczaj kredek, na zdjęciu widzicie: Max Factor Excess Intensity 02, Maybelline Master Kajal Khol Liner, Golden Rose Emily Eye Pencil 110 oraz pyłek z KOBO w kolorze 408 s Cornflower.



Macie jakieś sprawdzone sposoby na odświeżenie swojego makijażu na wiosnę?

xoxo 
J.

BigBen & LondonEye

 
Tegoroczny wyjazd do Anglii wypadł mi bardzo spontanicznie. Kiedy na facebooku zobaczyłam opis mojej koleżanki Madzi, że wybiera się do Londynu, postanowiłam się do niej przyłączyć. Byłam już kilka razy na Wyspach, ale nigdy w jednej z największych stolic mody. Szybko zarezerwowałyśmy bilety, kupiłyśmy mapę i czekałyśmy na dzień wylotu. Cały wyjazd poświeciłyśmy na intensywne zwiedzanie i zakupy. Już pewnie zauważyłyście, że podczas takich wyjazdów stawiam na luźne stylizacje i pomimo mojej miłości do szpilek to zostawiam je w domu. Wygodne zestawy zawsze sprawdzają się w miejscu, gdzie pogoda zmienia się co pół godziny. 



t-shirt | primark, pants | hm, jacket | choies, bag | zara, 
shades | ray ban cap | atmosphere, shoes | hm

Konturowanie twarzy

Ostatnio uświadomiłam sobie, że posta o konturowaniu twarzy jeszcze tutaj nie było. Uzupełniam dziś braki i postaram się przybliżyć Wam kilka technik modelowania twarzy, a także pokrótce opowiem o ulubionych bronzerach. Na samym początku - jeśli na Waszych monitorach wydaje się jakbym miała jasną twarz i szyję jak latynoska - zapewniam, że mam dobrze dobrany podkład, a ta różnica kolorystyczna wynika z oświetlenia twarzy bardzo mocną lampą;)

Zapraszam!


Od dłuższego czasu nie wyobrażam sobie mojego makijażu bez bronzera, zwłaszcza, że matka natura obdarzyła mnie dosyć sporą twarzą. Bronzer to nic innego jak kosmetyk ciemniejszy o kilka tonów od naturalnego koloru naszej skóry. Może być kremowy lub sypki, buzie możemy też wykonturować ciemniejszym podkładem. 
 



Czym kierować się przy wyborze bronzera idealnego? Jeśli chodzi o mnie zawsze staram się wybierać odcienie chłodne (czyli te z domieszką pigmentów niebieskich - zimnych). Takie bronzery są zazwyczaj bezpieczniejsze w użytkowaniu, możemy mieć pewność, że nie zrobią nam krzywdy. Jak widzicie na zdjęciu poniżej, widać od razu, które odcienie są chłodne (Benefit), a które cieplejsze (Bourjois). Nie chce wprowadzić Was w błąd mówiąc, że odcienie ciepłe czyli te z domieszką czerwieni są złe, ale z doświadczenia wiem, że zazwyczaj sprawiają więcej kłopotów z aplikacją i po prostu gorzej wyglądają na twarzy. Jeśli jesteście posiadaczkami jasnej skóry, bronzerem może być puder w kompakcie w odcieniu medium (jeśli zazwyczaj kupujecie odcień light czy fair). 



Bronzerem można pięknie wykonturować twarz ale też nadać jej lekką opaleniznę. W tym drugim przypadku wystarczy musnąć nim miejsca, na które pada słońce przy opalaniu - zazwyczaj jest to czoło, czubek nosa, kości policzkowe oraz broda. W przypadku konturowania, bronzerem zaznaczamy miejsca, które chcemy schować - w makijażu wszystko to, co jasne zostaje uwydatnione, a to co ciemne - zostanie pomniejszone i schowane (w sumie tak jak w przypadku ubioru;) Ciemny kosmetyk tworzy głębie i oddala,a co za tym idzie wyszczupla. Ja zazwyczaj modeluje twarz w bardzo prosty i uniwersalny sposób - bronzer nakładam pod linią żuchwy, pod kością policzkową, zaznaczam też boki nosa, boki czoła i skronie. 



Na zdjęciu powyżej konturowałam twarz dwoma skrajnymi odcieniami podkładu. Konturowanie kremami jak i pudrami jest dosyć podobne, różni się tylko intensywnością. Modelowanie kosmetykami kremowymi jest zazwyczaj bardziej wyraziste a efekt bardziej spektakularny i widoczny dla gołego oka (sprawdza się lepiej jednak przy fotografii). Nie polecałabym więc takiego zabiegu na co dzień, raczej tylko do makijażu wieczorowego czy na sesje zdjęciowe. Spróbujcie pobawić się dwoma odcieniami korektorów czy podkładów, wystarczy pędzlem do podkładu ciemne linie zblendować z jasnymi i to wszystko :)


Bronzer Hoola z Benefitu mam od kilku miesięcy, jednak muszę przyznać, że to mój faworyt. Kocham go za chłodny odcień, świetną pigmentację, łatwość aplikacji i trwałość. Nie ma równiez mowy o plamach. Warty każdej złotówki! Dostaniecie go np. w Sephorze. 

Bronzer W7 na pierwszy rzut oka przypomina Benefit, prawda? Niestety kolor odbiega trochę od oryginału, i chociaż jest to dobry i tani kosmetyk, to trzeba uważać z odcieniem. Jest dosyć ciemny i stosowała bym go raczej przy ciemniejszych karnacjach. Trwałość jest w porządku, aplikacja również nie sprawia większego problemu.


Bahama Mama to również bronzer z gatunku ciemniejszych (np. dla jasnej blondynki może być za "agresywny") Jest bardzo trwały i strasznie wydajny, ma również chłodny odcień, tylko po prostu jest trochę ciemniejszy.  Używam go latem i jestem bardzo zadowolona z efektów;)



Czekoladka z Bourjois wygląda bardzo apetycznie, ślicznie pachnie i jest zdecydowanie dobrym, drogeryjnym produktem. Używam jej już naprawdę od dawna, a jak widzicie, ślady użytkowania są znikome. Daje bardzo subtelny efekt, bronzer aplikuje się delikatnie i ciężko z nim przesadzić. 

C-THRU Szafa Marzeń!

Każda z nas ma w głowie swoją ubraniową wish listę, każda też marzy o szafie idealnej więc dzisiaj właśnie będziecie miały okazję połączyć przyjemne z pożytecznym. Razem z marką C-THRU mamy dla Was konkurs :-) Zasady są bardzo proste -  korzystając z aplikacji facebook TUTAJ musicie skompletować swoją wymarzoną garderobę. Czekają na Was bony zakupowe o wartości 500, 800 i 1500zł oraz sesja zdjęciowa z Honoratą Skarbek Honey (jury przyzna 3 nagrody główne oraz 10 wyróżnień). Konkurs trwa do 7 maja. Nagrody jak widzicie są bardzo atrakcyjne więc warto spróbować swoich sił - na pewno nie jedna szafa potrzebuje odświeżenia na wiosnę:) Razem z Kasią będziemy mogły zerknąć na Wasze szafy marzeń i wybrać te najlepsze - mamy okazję być w tym konkursie jurorkami. Powodzenia!


 

Jeans Skirt

 
Po długim czasie oczekiwania w końcu mam dla Was stylizację ze spódnicą i szpilkami.:) Wiem, że ostatnio dość intensywnie katowałam Was sportowymi zestawami, ale obiecuje, że to się zmieni. Przyszła wiosna więc czas na bardziej dziewczęce i eleganckie propozycje. Oczywiście nie zrezygnuje z luźniejszych setów, niemniej jednak postaram się tak miksować te dwa style, aby każda z Was mogła znaleźć coś dla siebie.  
        
   Kasia  


Fot. Marcin Studziński

skirt | atmosphere, top | h&m, bag | parfois, heels | mohio, shades | ray ban