Strój dnia















fot. Marcin Studziński

bluza | zara, spodnie | zara, torebka | zara,
 płaszcz | klik, buty | klik, okulary | ray ban, 
naszyjniki | primark/prezent, szalik | primark

Family time



Cześć Wszystkim. Dziś mam dla Was małą fotorelacje z mojego wyjazdu do Manchesteru. Ten pobyt był całkowicie inny od pozostałych, a to za sprawą małej kruszynki, którą zobaczycie niżej na zdjęciach. Jak na dobrą ciotkę przystało większość czasu spędziłam na zabawach z moimi ukochanymi siostrzeńcami. Z Gabrysiem nie było większego problemu wystarczyło go nosić na rękach i co dwie godziny dać butelkę mleka. Trochę więcej uwagi poświeciłam Kubie, który uwielbia głupotki, jeść z podłogi i tańczyć przy piosenkach Donatana. To dzięki niemu nie jest mi już obcy Strażak Sam czy Tomek Lokomotywa. 

Zapraszam na post:)




Tak naprawdę nie planowałam zbyt dużych zakupów. Kupiłam sobie kilka rzeczy do domu, trochę ubrań w Primarku, ale wszystko dokładnie pokaże Wam w kolejnym haulu;)


  Tak jak widzicie moja siostra również jest wielką fanką stylu skandynawskiego. Dobrze, że lubimy te same klimaty bo możemy wymieniać się ozdobami do domu :)


Na urlopie nigdy sobie niczego nie żałuje, tym bardziej, że wszystko co przygotowuje moja siostra jest pyszne. Niestety wszystko poszło w boczki, dlatego postanowiłam wziąć się w garść i już zapisałam się na aerobik.


Przedstawiam Wam Gabrysia..:), moją kochaną kruszynkę. Ciotka oszalała na Twoim punkcie. 
 


...... i Kubusia, wielkiego fana Tomka Lokomotywy, który codziennie nucił i śpiewał po swojemy piosenkę

" Przyjaciół przedstawiamy Wam,
Wciąż coś wożą tu i tam.
Czerwień, błękit, zieleń, brąz
Oto ich kolory są.
Poprzez pola, miasta, wsie,
Gdzieś każdy z wagonami mknie.
Kto przyjaciół takich zna?
Tomek takich ma."



Jeżdżę do Anglii już od kilku lat i nigdy nie widziałam tam tyle śniegu.....
 Piękna, klimatyczna zima. 




12.01.2015


Cześć!:) Na samym początku chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia noworoczne. Dużo zdrowia, uśmiechu na co dzień, spełnienie najskrytszych marzeń. Niech ten rok będzie szczęśliwy i pomyślny dla nas wszystkich. 
Ostatnie pół roku było dla mnie mocno wyczerpujące i niestety ucierpiał na tym blog. Na szczęście moje życie wróciło na spokojny tor i mogę oddać się już systematycznemu blogowaniu jak i nagrywaniu filmów. Dziś przygotowałam dla Was ciepłą, zimową stylizację. Pastelowy płaszcz to mój nowy nabytek i jest godnym następną różowego płaszcza z FrontRowShop ( klik ). Jest świetnie skrojony, podkreśla kobiece kształty i idealnie sprawdza się podczas długich, zimowych spacerów. Jeżeli poszukujecie wygodnych spodni, które optycznie wyszczuplą Wam nogi i uwypuklą pośladki w stylu Kim K. koniecznie wybierzcie się do Stradivariusa. Czapka, szalik, rękawiczki to must have, bez których nie wyobrażam sobie wyjść z domu. 

Pozdrawiam ciepło i do następnego. 

K.










fot. Marcin Studziński

sweter | h&m, spodnie | stradivarius, płaszcz | klik, szalik | klik, czapka | stylowy, 
torebka | pull&bear, buty | primamoda, pasek | new look




Let it snow

Mogę stwierdzić, że jestem dorosła. Ubieram się ciepło. Kiedyś nie straszne mi były śniegi, mrozy, odpadające z zima uszy czy nos jak u Kulfona - czapka zawsze lądowała w plecaku lub w kieszeni. U kolegów wyglądało to podobnie, do szkoły musieli trafić z nienaruszonym żelem na włosach. Dzisiaj priorytetem jest ciepło i wygoda - taki miks możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Szalo - koc (kolejny…) z Zary jest moim ulubionym od ostatnich dwóch tygodni i wydaje mi się, że pasuje do wszystkiego. Zostawiam Was ze zdjęciami i przesyłam dużo ciepła. Niech czapki będą z Wami! 







płaszcz - New Look  |  spodnie, czapka, rękawiczki - H&M  | sweter - New Look  |  szal - Zara  | buty - House


Niedziela w zdjęciach i Steamaster

Witam Was ciepłą herbatą, poświątecznie i zimowo. Święta w tym roku zaliczam do udanych i to tak na sto procent. Spędziłam je w gronie bliskich mi osób, dłużej niż zwykle zastanawiałam się nad każdym prezentem, nad każdymi życzeniami, dużo wszystkich ściskałam i mówiłam, że widzimy się już za rok, co u niektórych wywołało uśmiech, u innych łzy i wzruszenie, bo przecież takiej gwarancji nikt nam dać nie może. Jadłam ogromne ilości ciasta, barszczu z uszkami i pierogów z kapustą. Już kilka lat temu stwierdziłam, że jest to część świętowania i integracji rodzinnej więc objadałam się okrutnie. Cieszyłam się z tego, że jesteśmy wszyscy razem, w pełnym składzie rodzina, w pełnym składzie przyjaciele. Byłam offline. Rzadziej sięgałam po telefon, facebook i instagram sprawdzałam po kryjomu w samochodzie, żeby po prostu tych świąt nie popsuć. Docenili to rodzice, docenił chłopak. Ta umiejętność oddzielenia świata internetowego od rzeczywistego jest niezmiernie ważna w naszym (moim i Kasi) "fachu". Piszę również o tym Jacek Walkiewicz, którego książkę "Pełna moc możliwości" aktualnie czytam i serdecznie polecam: " Kiedyś się mówiło - napisali w gazecie. Dzisiaj mówi się - widziałem na Youtubie, tam jest wszystko. I wiele z tego, co tam jest, może być przydatne i wartościowe, jednak wciąż jest to świat wirtualny. Aby człowiek mógł doświadczyć życia w pełni i poradzić sobie z pojawiającymi się na jego drodze wyzwaniami, musi wiedzieć, gdzie jest i gdzie krąży prawdziwa jego krew i bije jego serce. Zawsze w realu - tu jest działanie, tu zapadają decyzję, tu są emocję, z którymi trzeba umieć sobie poradzić. Bądźcie tego świadomi." Internet jest super, otwiera wiele drzwi i daje ogrom możliwości, sama wielokrotnie się o tym przekonałam. Tylko tak jak ze wszystkim, trzeba znać umiar i być uważnym. Kończę już swoje fanaberie i zostawiam Was z kilkoma zdjęciami mojej niedzieli, leniwej i spędzonej w różowym szlafroku, który okazał się jednym z lepszych prezentów świątecznych tego roku. 







Na sam koniec kilka słów o prasowaniu parą, a konkretnie o Stemasterze. Pytałyście na facebooku, jak spisuję się u mnie szary Stemaster i muszę powiedzieć, że całkiem nieźle. Musimy pamiętać o kilku zasadach przy stosowaniu tego urządzenia: używamy wody destylowanej lub demineralizowanej (woda z kranu zakamieni urządzenie), podczas prasowania ubrań dyszą dotykamy bezpośrednio materiału delikatnie go naciągając, dobre efekty daje również prasowanie od wewnętrznej strony ubrania. To świetny sprzęt jeśli chodzi o prasowanie tkanin czy ubrań "wymagających": delikatnych sukienek, bluzek z wieloma zakładkami, dobrze sprawdza się przy prasowaniu firanek - można to zrobić już po ich zawieszeniu. Fajnie działa również jako odświeżenie ubrań już wcześniej noszonych. U mnie nie sprawdził się do prasowania spodni czy bardzo mocno pogniecionych koszul. Ale jeśli chodzi o sukienki, bluzki i koszule z delikatnych materiałów (najbardziej denerwowały mnie zagięcia lub błyszczące ślady na materiale po żelazku) nie ma sobie równych. Możecie go kupić TUTAJ