Soft Waves

Pamiętacie moją wish listę z lutego? Szczerze powiedziawszy jej spełnianie trwa dłużej niż mogło by się wydawać, bo dopiero w sierpniu uciułałam na lokówkę ;-) Wybrałam sprawdzoną firmę Remington, model Pearl Pro Curl CI9532. Marzyły mi się luźne loki i delikatne fale, gdy tymczasem kręcenie co raz dłuższych włosów prostownicą nie dawało zadowalających efektów. Muszę przyznać, że na samym początku nie polubiliśmy się z lokówką. Po pierwsze nie umiałam do końca jej używać więc skończyłam z blizną na czole i na dłoni. Po drugie kręciłam maleńkie pasma włosów, uzyskując drobne loki. Gdzie są luźne fale pytałam codziennie rano? Dopiero rozczesując wszystko szczotką udało się - mam na głowie to, co chciałam:)


Lokówkę ustawiam zawsze na najwyższą temperaturę - wiem, że to nie zdrowo i wiem, że trochę z lenistwa. Łatwiej jednak wtedy przychodzi mi kręcenie szerszych pasm włosów. Kręcę partiami, zwijając grube pasma włosów na lokówkę. Na sam koniec rozczesuję wszystko szczotką i utrwalam lakierem. Gdy już nabierzecie wprawy w posługiwaniu się lokówką cały zabieg kręcenia trwa kilka minut. Aha i koniecznie pamiętajcie o ochronie przed wysoką temperaturą.




Jeśli chodzi o lokówkę Remingtona:


- średnica 32 mm zapewnia luźne i łagodne loki

- regulacja temperatury od 130 do 210 stopni
- bardzo szybko się nagrzewa 
- loki musimy kręcić przy pomocy rękawiczki - nie mamy żadnego klipsa utrzymującego włosy na lokówce
- bardzo lekka
- długaśny kabel (3 metry) 
- zapłaciłam za nią 99zł w jednym z internetowych sklepów fryzjerskich 
- loki trzymają się cały dzień, a nawet dłużej


Z lokówki Remingtona jestem bardzo zadowolona, bez wątpienia to dobry zakup. W uzyskaniu ładnych loków i trójwymiarowości fryzury pomogły bez wątpienia refleksy, które może są niewidoczne, ale uwierzcie loki wyglądają na grubsze i pełniejsze. Mam je już jakiś czas i czuję, że na lato to będzie mój must have. 



Hello Monday


Wielkie odliczanie czas start. 
Jeszcze tylko siedem dni do wymarzonego urlopu. 
Potem już tylko plaża, morze, słońce, chill.....

Ps. Jeżeli uwielbiacie kimona tak samo jak ja i Justyna to mam dla Was dobrą wiadomość. 
Na Choies jest teraz bardzo atrakcyjna promocja - kupując jedno kimono, drugie jest za pół ceny.
 Może ktoś skorzysta...:)



 Obudowa na telefon - Victorias Secret Pink





fot. Marcin Studziński

 kimono - Choies, spodenki - FF, bluzka - Bershka, 
torebka - Parfois, sandałki - Aldo, bransoletki - Goti, zegarek -Skagen
 


Baby Blue Dress


Błękitna maksi to ostatnio moja ulubiona rzecz w szafie.
 Wykonana jest z delikatnego, zwiewnego materiału z pięknym dekoltem na placach. 
W połączeniu z białymi dodatkami i luźna fryzurą tworzy idealną wakacyjną stylizację. 
K.





fot. Marcin Studziński

dress | choies, sandals | pull&bear, bag | zara, 
necklace | prezent ( podobne Apart)


Niebieska Kreska + Kod Rabatowy

Latem uwielbiam kolorowe kreski na powiekach. Możecie je zrobić wodoodpornym eyelinerem lub kredką - żeby przedłużyć jej trwałość wystarczy wykończyć ją sypkim cieniem. Odcienie błękitu czy szafiru na brunetkach o ciemnych oczach wyglądają (moim zdaniem) obłędnie. Genialnie odświeżają tęczówkę i podkreślają oczy piwne, orzechowe czy po prostu brązowe.



Pozostając w temacie kresek i  makijażu oka, wspólnie z marka Maybelline mamy dla Was kod rabatowy w sklepie tagomago.pl KLIK na wszystkie produkty do oczu. Wystarczy, że przy zamówieniu wpiszecie ciąg cyfr 59417660436, a zniżka zostanie automatycznie naliczona.  Promocja trwa od 4.08 do 17.08 czyli aż dwa tygodnie;)


Wracając do samego makijażu - jest bardzo prosty, dlatego zachęcam Was serdecznie do wypróbowania kolorowych kresek, szczególnie latem. Kolory kredek czy linerów możecie zmieniać i miksować na milion sposobów. Jeśli zdecydujecie się na neony, dobrym patentem jest zastosowanie białej kredki jako bazy i wykończenie kreski cieniem. Musimy pamiętać również o tym, żeby mocno zmatowić powiekę cieniem w odcieniach nude (tak naprawdę może to być nawet zwykły puder sypki), ponieważ w trakcie upałów kreska może się przemieszczać po "tłustej" powiece.





KOSMETYKI UŻYTE DO WYKONANIA MAKIJAŻU:

Bourjois CC Cream 32 Light Beige
Korektor Maybelline Dream Lumi Touch 03
Puder Maybelline Affinimat 30 Natural Beige
Róż do policzków Maybelline Dream Touch Blush 02
Jasny cień z palety Au Naturel Sleek
Kredka Maybelline Master Kajal Khol Liner Lapis Blue
Tusz do rzęs Maybelline Colossal Volume Express
Pomadka Maybelline Color Whispers 430 Coral Ambition


Jak Wam się podobają szafirowe kreski? Dacje znać w komentarzach!

xoxo

J. 


Bluza - Choies

Summer Look

Kilka dni temu na naszym kanale YouTube pojawił się film 7 dni 7 stylizacji, ( kto go jeszcze nie widział zapraszam do obejrzenia klik). Postawiłam wybrać spośród 7 stylizacji moją ulubioną i zaprezentować ją również na blogu. Ostatnio całkowicie oszalałam na punkcie zwiewnych narzutek, lekkich kurteczek lub kimono. Najlepiej w mocnym kolorze, zwariowanym wzorze lub w kwiaty. Tak naprawdę to one tworzą cały look, wystarczy zwykła baza.
Zresztą zobaczcie i oceńcie sami...:)

Kasia;)




 



Ulubione zabiegi pielęgnacyjne

Raz na jakiś czas musimy zafundować swojej skórze coś extra. Nie tylko poprawia się wtedy jej kondycja, ale też wzrasta dobre samopoczucie, a endorfiny szaleją wkoło. 
Poniżej możecie przeczytać o moich ulubionych zabiegach pielęgnacyjnych:) 
Zapraszam!

1. Peeling kawowy

Maleńkie ziarenka kawy są naszym wielkim sprzymierzeńcem jeśli chodzi o pielęgnację. Przede wszystkim ujędrniają i wygładzają skórę, pomagają też w walce z cellulitem.  Kosmetyki z kofeiną są świetną opcją w walce ze zmarszczkami i opuchlizną. Po użyciu tego peelingu moja skóra jest niesamowicie jędrna, zbita i gładka. Mam wrażenie jakbym schudła kilka kilo :) Ten zabieg stosuje już od kilku lat i chociaż nie mam skłonności do cellulitu to jędrność ciała zawdzięczam chyba właśnie temu peelingowi. 




Przepis jest banalnie prosty i można go modyfikować na wiele sposobów. Bazowa wersja to: kawa mielona + cynamon + woda. Mieszankę kawy przygotowuje zazwyczaj dzień wcześniej, gotuję kawę razem z cynamonem, później odstawiam na noc i rano wykonuję peeling. Zdarzało mi się również (kiedy potrzebowałam dodatkowej dawki nawilżenia) mieszać fusy z kawy z łyżeczką oliwy z oliwek. Obie wersję są rewelacyjne i serdecznie polecam Wam spróbować kawowej mieszanki. Jedynym minusem jest prysznic/wanna wysmarowana na brązowo. No ale czego się nie robi dla gładkiej skóry! 




2. Maseczka aspirynowa

O tej maseczce dowiedziałam się z kanału Agnieszki (nissiax83) również kilka lat temu. Borykałam się wtedy ze sporymi niedoskonałościami i ta maseczka ratowała mnie nie jeden raz. Aspiryna to przede wszystkim kwas acetylosalicylowy, który ma działanie dezynfekujące, przeciwzapalne, oczyszczające i rozjaśniające. Nie używam jej kiedy czuję, że skóra jest przesuszona czy odwodniona, stosuję zazwyczaj w te specjalne dni miesiąca (dziewczyny wiedzą o co chodzi) kiedy razem z hormonami szaleje również moja skóra. Zazwyczaj pojawiają się wtedy niedoskonałości, skóra robi się gruba, szara i zanieczyszczona. Przepis na maseczkę aspirynową to kilka tabletek aspiryny Bayer, woda i jogurt naturalny. Musimy pamiętać, żeby zakupić aspirynę niepowlekaną, lepiej rozpuści się w wodzie, poza tym ma lepszy skład.  Mieszamy wszystko aż do uzyskania jednolitej masy (u mnie są to zazwyczaj 3-4 tabletki + łyżeczka wody i łyżeczka jogurtu naturalnego). I to wszystko:)



4. Dermaquest z peelingiem Mango i kwasem mlekowym oraz komórkami macierzystymi z pomarańczy

Jeśli chodzi o maski czy zabiegi na twarz uwielbiam cytrusy. W masce z ananasem i papayą byłam zakochana od dawna, została niestety wycofana... Ekstrakty z cytrusów zawarte w kosmetykach świetnie sprawdzają się jeśli chodzi o złuszczanie martwego naskórka i rozjaśnianie przebarwień (witamina C). Jeśli chodzi o zabieg Dermaquest to na samym początku warto zaznaczyć, że jest to zabieg całoroczny i bezpieczny, jednak ja wykonywałam go we wczesnym okresie wiosennym, kiedy potrzebowałam dopieścić skórę po zimowym okresie uśpienia. To typowy zabieg dla skóry pozbawionej blasku, ale bezpieczny dla tej z tendencją do rozszerzonych naczynek czy wrażliwej. Poza tym, że wkoło pięknie pachnie pomarańcza i mango (uwielbiam!) to efekty są naprawdę genialne. Zabieg wykonywałam w Lublinie, a dokładnie w Instytucie Nowoczesnej Kosmetyki Esthe. Potrzebowałam czegoś dla mojej zmęczonej i szarej skóry, która po okresie zimowym potrzebowała dobrej dawki nawilżenia ale również wyrównania przebarwień, oczywiście szukałam też czegoś co pomoże zmniejszyć lub wyeliminować niedoskonałości. Cytrusy i kwas mlekowy zadziałały cuda, twarz odzyskała promienny wygląd, cały koloryt został wyrównany, znacznie zmniejszyły się przebarwienia, skóra została pięknie nawilżona i napięta. Oprócz ogromnej dawki relaksu odprężenia i mega fachowego podejścia ze strony personelu (pozdrawiam Pani Moniko!) byłam zszokowana profesjonalizmem całego zakładu, co rzuca się od razu, już po wejściu do gabinetu. Jeśli chcecie zainwestować w dobry i profesjonalny zabieg - polecam. Więcej informacji znajdziecie na facebooku Esthe KLIK
5. Olejowanie włosów

Przygodę z olejowaniem zaczęłam po zakupie olejku arganowego z Organique. Byłam nim zachwycona i tak naprawdę nie myślałam, że może być lepiej. Działał zbawiennie na moje włosy, skórę czy paznokcie. Jednak po tym jak skończyłam pierwszą butelkę sięgnęłam po olej kokosowy. Moje włosy reagowały na niego zdecydowanie lepiej niż na olej arganowy (prawdopodobnie są niskoporowate). Olej kokosowy jest bardzo lekki i ciężko z nim przesadzić, pięknie pachnie i nie obciąża włosów (co czasem zdarzało mi się z olejem arganowym). Jak go używam? Nakładam go zawsze na suche włosy od połowy ucha w dół (nie służy mi wmasowywanie go w skórę głowy), zostawiam na noc i rano zmywam szamponem (nie ma tu większego znaczenia jaki to będzie produkt). Regularne olejowanie daje niesamowite efekty. Włosy są błyszczące, elastyczne i gładkie, nie puszą się. Mam również wrażenie, że znacznie poprawiła się ich gęstość i sprężystość. To chyba jedna z najwspanialszych rzeczy jakie mogłam zafundować swoim włosom :) Pamiętajcie jednak, żeby nie przesadzić z ilością oleju, nadmiar w tym wypadku wcale nie jest wskazany (olej ciężko będzie wtedy zmyć). Nie zapominajmy, że stosowanie oleju nie wyklucza z pielęgnacji odżywki! Gorąco zachęcam Was do olejowania, po pierwszym miesiącu same zobaczycie efekty!